-Cały dzień spędzie dzisiaj w domu - myślałam głośno. To będzie najlepsze rozwiązanie. Cały czas myślę o mamie, dlaczego dała mi szlaban na tak długo? Miesiąc? Wydawałoby się że te jej blond włosy i kasztanowe oczy nie będą takie zadziorne wobec mnie. A jej małe czerwone usta pomalowane szminką nigdy nie będą się na mnie tak wydzierały. Moja mam a nie jest za wysoka, ale od pewnego czasu zakłada ciuchy biurowe i wygląda jakby urosła? Nie, to nie możliwe, ludzie w jej wieku nie rosną tylko maleją. Ze smutkiem przechodziłam do kuchni, i patrzałam jak moja siostra pisze smsy ze swom chłopakiem. Chciałam ją zapytać o udzielene pożyczki, ale nie będę się zniżała do jej poziomu, kiedy to ona miała szlaban, dosłownie błagała mnie o telefon. Gdy otworzyłam lodówkę zobaczyłam stosy jedzenia. Dostałam bólu brzucha od samego patrzenia na to jedzenie. Wątróbka - fuuj, jabłka - co one robiły w lodówce? Nie wiedziałam co robić.
- No to co Julka, masz szlaban he? - przylazła moja siostra do kuchni i oparła się na blacie mówiąc do mnie głupim głosem.
- Daj mi spokój - wypaliłam, wzięłam sok i poszłam do siebie do pokoju. Nigdy nie było spokojnie, nigdy. Zawsze miałam z moją siostrą pod górkę. W tej chwili znowu chciałam zobaczyć Marzenę. Wydawało mi się jakby ona była dla mnie kimś więcej jak dziwną osobą poznaną przez przypadek przez telefon. Długo nutrowało mnie to, że chciałam się zobaczyć z Marzeną - nie mogłam. Spokojnie udałam się do salonu włączyć telewizor. Jak zwykle nie leciało nic oprócz 'Trudnych Spraw' - zaczęłam więc oglądać. Reszte dnia spędziłam na oglądaniu telewizji, wieczorem poszłam się myć i stwierdziłam że kara mi się należała, nie powinnam urywać się z lekcji i pić piwa - zresztą nie smakowało mi. Zrozumiamam jak mama się o mnie troszczy - nie ma to jak w domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz