Przyjaciółkowy czat

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Wyniki

Już minął spory kawałek czasu po konkursie. I nareszcie są wyniki. Początek grudnia. Nedługo mikołajki a tutaj wynki - może jako prezent? Heh, napewno nie. Zadzwoniła do mnie Ola i powiedziała, że są wyniki. Oczywiście komórki dalej nie mam. Co za skandal, skąd wiedziała? Zadzwoniła na domowy... hm...
- Cześć Julka - powiedziała olka bardzo szybko szczęśliwie.
- No cześć - odpowiedziałam bez entuzjazmu.
- Są wynik konkursu! Wpadaj do szkoły szybko!
- No dobra, będę za pół godznki - odpowiedziałam idąc do przed pokoju.
- To pa - odpowiedziała się rozłączyła, nie zdążyłam się pożegnać.
Dotarłam do szkoły szybciej niż myślałam. Może po prostu chcę się dowiedzieć czy przeszłam do kolejnego etapu. Olka na mnie czekała przed drzwiami.
- Dostałyśmy się! Dostałyśmy sę - krzyczała biegnąc do mnie. Przytuliła mnie.
- Serio? A mogę zobaczyć wyniki? - zapytałam zszokowana. No może ne, bo jestem najlepsza z biologii w całej szkolę - niektórzy tak myślą.
Była tam wielka tablica na korki, a na niej wisiały wyniki. Czarno na białym pisało... Julia Kamaja pkt.89 = 89% Najwyższy wynik. Gratulacje
Mało co nie posikałam się ze szczęścia. Nie uczyłam się za dużo, ale swoje wiedziałam. Co za szok! Olka miała 53% ale się dostała bo do kolejnego etapu trzeba mieć przynajmiej 50%. Ona miała 53%. Pożegnałam się z Olką wracałam do domu w samotności. Do pewnej chwili.
- Cześć! - powiedział męski głos. Był mi bardzo znajomy.
- Cześć... - odwróciłam się a tam stał... nie kto inny tylko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz