Przyjaciółkowy czat

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Konkurs?

Dzisiaj, okazało się że zostałam zgłoszona na konkurs. No, spuźniłam się trochę do szkoły na godzinę wychowawczą i mnie dali do konkursu bez pozwolenia. Jak moja klasa śmie?
- Do jakiego konkursu mnie daliście - zapytałam ze swoją srogą miną.
- Do biologi, jesteś najlepsza - powiedziała Sara i uśmiechnęła się, która siedziała tuż za mną.
Mamy dwie Sary w klasie, ale ta za mną jest lepsza.
- Aha, a co dokładnie w nim chodzi? Jaki będzie materiał? - zapytałam się Sary, bo wiedziałam, że będzie wiedziała. Dowiedziałam się wkońcu od niej, że jestem w grupie 'A' i że będę konkurowała z Drugą A, B, C, D i E. Ja akurat jestem w F. Najlepsze osoby są w F. Jest parę grup, ale ja się skupiam na mojej. Wiem, że pare moich przyjaciółek z przedszkola czy z podstawówki są w grupie 'A'. Będzie o tym co się uczyliśmy w podstawówce, kręgowce i bez kręgowce, rośliny, ssaki i takie tam. Przecież ja to wszystko znam na pamięć. A myślałam że będzie to coś co robimy teraz.
- Kiedy dokładnie ten konkurs? - odwróciłam się do Sary.
- W sobotę, o siedemnastej tutaj w szkole. Musisz przyjść, jak nie przyjdziesz to po naszej klasie. Wiesz kto jest twoim zastępcą? Patrycja, a wiemy że ona lepsza z fizy niż z bioly. - powiedziała do mnie i się zaczęła śmiać bo ją Rafał ciągnął za włosy. Kochał się w niej, każdy to może powiedzieć. Tylko on nic po sobie nie pokazuje, o nie nie.
- Nom, każdy to wie. - odpowiedziałam.
Ale chała, odrazu pomyślałam jak mi Sara powiedziała że o siedemnastej, przecież o siedemnastej idę do kina z Wiktorem, mam wybierać? Miłość czy szkoła?
Jak mam wybrać? Co mi pomoże? Jak się dowiedzieć? Chyba, że przeniosę randke na niedziele, bo nie wiem ile trwa ten konkurs. Tak. To będzie najlepsze wyjście.
O! Wiktor idzie!
- Wiktor, Wiktor!
- No, co jest?
- Muszę przełożyć naszą randke na niedziele, pasuje Ci?
- Ta jasne, nie ma sprawy. Sam na Ciebie głosowałem do konkursu z biologii.
- Fajnie, że rozumiesz. To do niedzieli.
Wydawało mi się jakby dziwnie na mnie patrzał, ale co z tego. Człowiek rozumie, że mam konkurs. To najważniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz