Tylko dwa dni do wyjazdu Kasi, a trzy dni do przyjścia tej nowej. Ciekawe jaka ona będzie. Wszyscy w klasie obstawiamy jak będzie wyglądała. Jaś - zorganizował konkurs. Kto będzie najbliżej tego jak ona wygląda. Grupa blondi z naszej klasy - Alicja, Basia i Nikola, zawsze się trzymają razem. Ona obstawiają zawsze wszystko to samo. Jakby nie miały własnego zdania. W prawdzie one nie są siostrami, ale zawsze noszą to samo do szkoły, mają taki sam kolor włosów i oczów co jest dla mnie przerażające. Mają tylko inne kąty twarzy. Kiedyś na wychowaniu fizycznym, znanym W-f`ie Basia złamała paznokieć i wszystkie trzy panikowały. No ludzie, czy można panikować o jakiś jeden głupi tips? Dla mnie to nie ma znaczenia. A zresztą, pomijając nasze klony, dzisiaj jest impreza dla Kasi. Dostałam maila od Olki, i robimy imprezę u niej. Wszyscy sie tam spotykamy trzydześci minut przed jej przyjściem. Nawet parę chłopaków przyjdzie. Jestem ciekawa jak będzie na tej imprezie. Mniejsza z tym, musze jej coś kupić. Nie wiem co. Myślałam nad kolczykami, ona by miała - N na jednym uchy i P na drugi a ja N na jednym i Z na drugim. Jakbyśmy się złączyły wyszłoby NPNZ - Najlepsze Przyjaciółki Na Zawsze. Albo poprostu naszyjnik. Tak. Naszyjnik będzie najlepszy.
- Mamo, wychodzę na spacer.
- Dobrze, ale weź ze sobą Michasia.
- No prosze, mamo! Muszę?
- Jeśli chcesz pujść to tak.
- No dobrze. - odpowiedziałam zawiedziona.
- Poczekaj na mnie, zniosę Ci wózek.
Widziałam jak w pośpiechu zakłada swoje czerwone szpilki, miały chyba z dwadzieścia centymetrów. Widziałam jak zgrabnie podniosła ten wózek w swoje ręce i go zniosła. Kiedyś mi opowiadała, że była najlepsza z W-f'u nawet od chłopaków. Gdy już byłyśmy na dole, włożyłam Miśka do wózka, i popędziłam do Forum. Musiałam niestety z nim wejść do sklepu, co było okropne bo zawsze wszystko ściąga z półek. Jakoś musiałam se poradzić. Dosyć szybko znalazłam stoisko z naszyjnikami NPNZ. Wybierałam najładniejsze.
- Dzień dobry dziewczynko. - powiedziała sprzedawczyni i uśmiechnęła się do mnie.
- Dzień dobry, szukam jakiegoś ładnego naszyjnika dla mnie i dla mojej przyjaciółki takie coś NPNZ. - odpowiedziałam jej.
- Co powiedziałabys na... ten? - Wyjęła spod szkła naszyjniki i mi pokazała.
Były piękne. Na jednym pisało NP na na drugi NZ, takie ładne.
- Mogę też napisać wasze imiona na nich, twoja przyjaciółka może mieć twoje a ty jej imię. Chciałabyś takie coś? - zaproponowała mi.
- Jasne, że tak! A ile będzie to kosztowało już z imieniem? - zapytałam się, bo miałam malutko pieniędzy.
- Tylko trzydzieści siedem złotych.
- Super! Biorę! - Na szczęście miałam piędziesiąt złotych, a myślałam że takie coś będzie kosztowało przynajmiej dwa razy więcej.
- Jak twoja przyjaciółka ma na imię?
- Kasia.
- A ty?
- Julia.
- Dobrze, przyjdź tutaj za około dziesięć minut i będzie zrobione. Możesz również poczekać i popatrzeć jak to się robi. - zaproponowała mi kobieta. Widać, że jest miła.
- Dziękuję, zostanę i popatrze. Braciszek mi zasnął więc to nie zrobi różnicy.
Po dziesięciu minutach naszyjniki były zrobione.
- Proszę, i miłego dnia.
- Dziękuję, nawzajem.
Mam już naszyjniki, lecę do domu się przygotować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz